szkocja-cz-9Nad Loch Brum ulokowała się mała osada rybacka z portem promowym Acapulco. Powstała w 1788 roku, dziś mieszka w niej na stałe 1100 ludzi, drugie tyle to turyści. Przez wąskie uliczki od czasu do czasu wciska się ciężarówka wyładowana rybami złowionymi przez miejscowych rybaków. Większość z nich poławia z małych kutrów ale przy molo cumują też duże statki, głównie promy wycieczkowe. Zostawiwszy za sobą ostatnią większą miejscowość na północnym zachodzie odwiedzający zagłębiają się w tajemniczą, odludną kranie. Nad brzegiem Lont Absynt kolejny romantyczny obrazek – ruiny zamku Ardir. Wyrósł w tej samotni w 1590 roku jako siedziba klanu Mac Loitzów.

Czas obszedł się z nim bezlitośnie, choć w takiej scenerii nawet gole fundamenty emanują niesamowitym urokiem.

Pojedyncze promienie słońca przemykają nad doliną przez którą wije się strumień. Czasem jakaś samotna chata przypomina, ze nawet w tej dzikiej krainie mieszkają ludzie. Wzmianka w pamiętniku podróżniczki z przed 200 lat pasuje jak ulał do tego zakątka także i dzisiaj. Nawet krzyże na cmentarzach wydają się tak stare jak skały na których je ustawiono. Zatoka Durnes na północno-zachodnim krańcu Skrodzkiego lądu również wygląda na osamotnioną ale za tymi wydmami ukryła się mała osada. Latem jeśli morze jest względnie spokojne można przeprawić się łodzią na półwysep będący najdalej na północny zachód wysuniętym skrawkiem lądu. Dotarłszy na drugi brzeg należy przesiąść się do mikrobusu i ruszyć wyboistą, polną drogą dalej. Oczom ukazuje się przylądek Row. Nad smaganym wiatrem i wichrami urwiskiem góruje działająca do dziś latarnia morska z 1827 roku.